Czy istnieje ryzyko zamarznięcia przydomowej oczyszczalni ścieków?

Jeżeli mamy do czynienia z cieczą, której głównym składnikiem jest woda, to – przynajmniej w teorii – nie ma przeciwwskazań, aby wspomniana ciecz zamarzła, czyli przeszła w stan stały. Zgodnie z tym tokiem rozumowania, nie ma przeciwwskazań do zamarzania ścieków bytowo-gospodarczych. A jednak zamarznięcie przydomowej oczyszczalni ścieków nie jest w praktyce możliwe. Dlaczego? 

Wizja awarii oczyszczalni w środku zimy sprawia, że często pada pytanie o możliwość zamarznięcia ścieków w przydomowej oczyszczalni. Producenci zgodnie odpowiadają, że taka możliwość jest wyłącznie teoretyczna: właściwie eksploatowana oczyszczalnia nie ma prawa zamarznąć. Eksperci podają przynajmniej trzy przyczyny, dla których nawet bardzo mroźna zima nie stwarza ryzyka zamarznięcia przydomowej oczyszczalni ścieków. 

Czy powinniśmy obawiać się wysadziny mrozowej? 

Jeżeli nawet doszłoby do zamarznięcia ścieku w przydomowej oczyszczalni, albo przynajmniej w przewodach odprowadzających oczyszczony ściek, nie będzie to aż tak groźne dla instalacji, jak wysadzina mrozowa. Na czym polega to zjawisko? Wysadzina mrozowa jest efektem znanego zjawiska powiększania objętości przez zamarzającą wodę, która znajduje się w glebie. Lód ma o około 10% większą objętość od wody, z której powstał. Wilgotna gleba po zamarznięciu też zwiększa objętość i “szuka” miejsca, które mogłaby zająć. Jeżeli ziemia zamarznie wokół posadowionego w niej zbiornika oczyszczalni ścieków czy szamba będzie wywierała na niego nacisk. Może to doprowadzić do poważnych konsekwencji: pękania ścian zbiornika (szczególnie w przypadku zbiorników betonowych), odkształceń (zbiorniki z tworzyw sztucznych), przemieszczania i rozszczelnienia rur doprowadzających i odprowadzających ścieki. Zjawisko to zdarza się stosunkowo rzadko i dotyczy zbiorników posadowionych tuż pod powierzchnią. 

Ścieki nie zamarzają, bo pod ziemią jest ciepło 

Oczywiście ciepło jest pojęciem względnym: bezpieczniej jest powiedzieć, że pod ziemią panują zazwyczaj temperatury dodatnie. W obszarze klimatycznym, w którym leży Polska, nawet przy najtęższych zimach, ziemia nie przemarza na większą głębokość, niż 1-1,5 m. Zazwyczaj jest to kilkadziesiąt centymetrów.  

Aby możliwe było przemarznięcie gleby na głębokość większą niż metr, należy spełnić kilka warunków: zima musi być wyjątkowo mroźna, ujemne temperatury muszą utrzymywać się tygodniami, a na dodatek nie mogą występować większe opady śniegu, który stanowi dobrą warstwę izolacyjną – wyjaśnia specjalista z firmy Metria. 

Nawet w czasie najmroźniejszej i najdłuższej zimy na głębokości około 2 metrów niezmiennie panują temperatury dodatnie z przedziału 5-10 °C. Warto też wziąć poprawkę na fakt, że jeżeli utrzyma się sytuacja pogodowa z kilku ostatnich lat, to nie grozi nam zamarzanie nawet zbiorników posadowionych tuż pod powierzchnią gleby. Naukowcy twierdzą, że powinniśmy się raczej przyzwyczaić do deficytu śniegu i mrozu. 

Bakterie podnoszą temperaturę ścieków 

Jeżeli nawet ocieplenie klimatu jest tylko teorią, jeżeli powrócą zimy z 30-stopniowymi mrozami, nie powinniśmy obawiać się, że zamarznie nam szambo czy zbiornik przydomowej oczyszczalni. Zadbają o to bakterie odpowiedzialne za procesy oczyszczania. 

Jednym z najważniejszych produktów rozkładu materii organicznej jest ciepło. Dlatego pracująca oczyszczalnia ścieków nie ma prawa zamarznąć. Utrzymuje się w niej temperatura dodatnia, pod warunkiem, że stale dostarczamy bakteriom pożywienia, czyli zawartej w ściekach materii organicznej. Jak łatwo wywnioskować, do zamarznięcia oczyszczalni może dojść w sytuacji, gdy nastąpi długotrwała przerwa w dopływie świeżych ścieków i zbiegnie się to w czasie z wystąpieniem ujemnych temperatur. 

Użytkujesz? Śpij spokojnie 

Regularne dostarczanie ścieków do oczyszczalni, to nie tylko zaopatrywanie bakterii w pokarm, ale także podnoszenie temperatury we wnętrzu zbiornika. Jeżeli nawet używamy zimnej wody, to po przejściu przez kanalizację ogrzewa się ona na tyle, aby zapobiegać skutecznie zamarzaniu rur wyprowadzających ścieki z budynku, przepompowni i samych oczyszczalni. Jeżeli regularnie produkujemy ścieki, nie musimy martwić się o naszą oczyszczalnię. Największe ryzyko zamarznięcia dotyczy oczyszczalni ścieków działających przy obiektach użytkowanych tylko w sezonie letnim. W takim przypadku zalecane jest czasowe wyłącznie oczyszczalni biologicznej i jej oczyszczenie – w przypadku oczyszczalni drenażowej nie musimy podejmować żadnych działań. Ponowne uruchomienie należy przeprowadzić z odpowiednim wyprzedzeniem, potrzebnym do odnowienia się błony biologicznej. 

Jak zamrozić drenażową oczyszczalnię ścieków? 

Zamarznięcie przydomowej oczyszczalni ścieków może nastąpić na skutek błędów popełnionych w czasie jej budowy. Przykładem takiego błędu jest zbyt płytko poprowadzony i niezabezpieczony (np. kopcem ziemnym) system rur rozsączających oczyszczalni drenażowej. Tego typu przydomowa oczyszczalnię można też dość skutecznie unieruchomić i zamrozić, jeżeli doprowadzimy do zalania jej wodą. Najpierw wypłukuje ona ścieki ze zbiornika gnilnego, a następnie napełnia rozsączalnik i przy ujemnych temperaturach może zamarznąć znacznie łatwiej niż ścieki. 

Przyczyną zalania oczyszczalni czystą wodą może być banalna awaria zaworu pływakowego w spłuczce klozetowej. Jeżeli do awarii dojdzie wieczorem lub w nocy, to lejąca się godzinami zimna woda może doprowadzić do wypłukania osadu czynnego z oczyszczalni biologicznej, zamrożenia oczyszczalni drenażowej, a także do zamarznięcia rury wyprowadzającej ścieki z budynku. Straty zależą od tego, jak długo awaria nie zostanie zauważona i usunięta oraz od temperatur panujących na zewnątrz.

2020-02-11 18:43

Inne artykuły